Tytuł: Książę mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawca: MUZA SA
Liczba stron: 197
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 4/6
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawca: MUZA SA
Liczba stron: 197
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Ocena: 4/6
Wszyscy wokół zachwalają Zafóna i jego powieści.
Postanowiłam również po nie sięgnąć, a mój pierwszy wybór padł na jego debiut
powieściowy. Zwłaszcza, że urzekł mnie tytuł.
Powieść opowiada o nastoletnim Maxie Carverze, który
uciekając przed wojną, przeprowadza się z rodzicami oraz dwiema siostrami
do domku przy plaży w małej osadzie rybackiej. Chłopiec szybko zaprzyjaźnia się
z Rolandem – wnukiem miejscowego latarnika. Małomiasteczkową sielankę zakłócają
dziwne wydarzenia, nękające rodzinę Carverów. Koszmarne sny, poruszające się
posągi naprowadzają młodych na trop Księcia Mgły – czarownika, który potrafi
spełniać życzenia, jednak cena jaką należy zapłacić za przysługę jest bardzo
wysoka.
Przyznam szczerze, że się zawiodłam. Bardzo lubię lekkie
powieści młodzieżowe, bo szybko się je czyta i potrafią przyjemnie odstresować.
W tym wypadku również mogłoby tak być. Mogłoby – bo sam pomysł na Księcia Mgły
był naprawdę świetny. Gorzej jednak z wykonaniem. Fabuła zdaje się bardzo
uproszczona – spokojnie można by ją bardziej rozwinąć, żeby zbudować odpowiedni
klimat. Są fragmenty, które czytało mi się z przyjemnością – zwłaszcza te, w
których pisarz uciekł się do wprowadzenia elementów grozy. Zostały one bowiem
napisane z dużym wyczuciem. Nie wszystkie jednak… Scena, w której Max jest na
cmentarzu i widzi skradający się cień zaczęła się bardzo dobrze. Niestety w
momencie, gdy wspomniana skradająca się postać uśmiechnęła się „psim uśmiechem”
jakoś cały element grozy odpłynął w siną dal, a mnie pozostał niesmak…
Powieść „Książę mgły” mogłaby zasługiwać na poprawną czwórkę.
Jest to debiut, powieść dla młodzieży, w dodatku historia jest dość przyjemna. Jednak po jej przeczytaniu mam pewien niesmak: czegoś jej zabrakło.
Nie mówię jednak, że to koniec moich spotkań z Zafónem.
Zwłaszcza, że nie można odrzucać pisarza po jego debiucie. Dlatego w kolejce
czekają Cień wiatru oraz Gra anioła, a ja mam nadzieję, że w końcu uda mi się
odkryć ten sławny styl pisarza i dołączę do grona jego fanów. Cóż… Poczytamy,
zobaczymy.
---
Powieść „Książę mgły” przeczytałam w ramach wyzwania „Trójka
e-pik” na październik, jako książka pisarza pochodzącego z krajów basenu Morza
Śródziemnego. Więcej informacji na ten temat oraz link do bloga Sardegny
znajduje się w zakładce „Wyzwania”.
